James Woods znany na całym świecie gracz pokerowy

Gwiazdy kina zasiadające przy zielonym stole coraz mniej zaskakują. Film i poker pokochały się miłością głęboką, chociaż nie do końca bezinteresowną. Bo świat kart dobrze się sprzedaje na dużym ekranie,

a gwiazdy biorące udział w turniejach czy innych pokerowych projektach nadają wydarzeniom rangę i rozgłos. Istnieje nawet internetowa pokerownia, która reklamuje się jako poker room gwiazd – Hollywoodpoker. A jej największym atutem jest .

Ten znany aktor („Kasyno”, „Nixon”, „Salvador”, „Dawno temu w Ameryce”) jest zapalonym pokerzystą o matematycznym umyśle i dużej pewności siebie. W wywiadach pokerowych na każdym kroku podkreśla swoje wykształcenie (uczęszczał do słynnego Instytutu Technologii w Massachusetts), talent analityczny i znajomość psychologii (ma specjalizację z tej dziedziny). Uważa, że najwspanialszą rzeczą w pokerze jest to, że możesz odnieść sukces niezależnie od doświadczenia. Jestem aktorem, a wiele razy wciąż sam grałem jeszcze w turnieju, podczas gdy najwspanialsi gracze na świecie odpadali. Takie rzeczy przytrafiają się regularnie – powiedział w jednym z wywiadów. Pewnie dlatego jedną z jego naczelnych dewiz jest: nigdy nie oceniaj nisko swego przeciwnika. Chociaż czasami wydaje się, że woli, aby to inni stosowali się do tej zasady…

Spotykam ludzi, którzy myślą, że skoro jestem tylko aktorem, to zrzucę dla nich karty. Grałem kiedyś z facetem, któremu wydawało się, że da mi nauczkę, a ja wykopałem go z turnieju! To było jak: „dobrze, dzięki za to, że mnie nie doceniłeś.” To było świetne. Kocham to…

Co jeszcze docenia w pokerze? Ta gra zawiera elementy matematyki, psychologii, potrzebna jest w niej odwaga, obecny jest hazard, wymagany jest czysty talent do obserwacji, manipulacji oraz samodyscyplina, która moim zdaniem jest najważniejsza.

Na czym polega jego samodyscyplina? Woods przyznaje, że w rozgrywkach z amatorami gra niezwykle ostrożnie, a to dlatego, że dookoła jest mnóstwo napaleńców, które chcieliby wygrać (lub przegrać!) z „tym znanym aktorem”, przez co partia staje się mało atrakcyjna. Co innego, gdy siada do stolika z zawodowcami. A zdarza mu się to coraz częściej. Zasiadał już kiedyś do gry heads up z Johnny’m Chanem i Scottem Fischmanem. Pojawił się także na ostatnim WSOP, gdzie wziął udział w dwóch eventach i – jak sam stwierdził – „zagrał pokera swojego życia”. Często zdarzało mu się także grywać z kolegami po fachu. Za dobrych pokerzystów uważa Leonarda DiCaprio, Tobey’go Maguire’a i Bena Afflecka. Z tym ostatnim łączy go szczególna więź. Ojciec Afflecka, Tim, kierował grupa teatralną w Bostonie, kiedy Woods studiował w MIT (Massachusetts Institute of Technology) i to on namówił go, żeby zajął się aktorstwem.

Na pytanie skąd u niego zainteresowanie pokerem, odpowiada, że hazard i karty obecne były w jego od zawsze. A na dowód, serwuje historyjkę z czasów dzieciństwa, kiedy jako pięciolatek wraz z mamą i babcią regularnie uczęszczał do bookmachera. A tam…
(…) było jak w filmie „Żądło”! Wyniki wyścigów zapisywano na tablicy, jakiś facet wisiał na telefonie, a ludzie obstawiali konie. Aż kiedyś po naszym przyjściu gliny zrobiły obławę, moja babcia chwyciła mnie i wyprowadziła stamtąd przez wyjście przeciwpożarowe. Aresztowali wtedy moich wujków, ale mamie i babci udało się uciec. Tak więc hazard mam chyba we krwi, chociaż tak naprawdę pokera nigdy nie uważałem za hazard.

poker w kasyno


poker gra przez vpn