6 lekcja rozgrywki pokerowej
Na poprzedniej lekcji zajęliśmy się najlepszymi układami oraz sposobami ich rozgrywania. Dziś dowiemy się, dlaczego selekcja rąk jest tak ważna i jak konkretne układy poradzą sobie w różnych sytuacjach. W rolę instruktora po raz kolejny wcieli się Grzegorz Mikielewicz a wraz z Państwem przysłuchiwać będzie się Przemek Saleta.
O wygraniu pierwszej rundy
Przemek Saleta: Dobry układ startowy to podstawa, ale przecież nie jest tak, że zawsze jeden z takich układów wygrywa rozdanie.
Grzegorz Mikielewicz: Oczywiście. Ale siła tych układów daje nam większe szanse na wygraną. Raczej nie można przecenić dobrych kart startowych, abstrahując od tego, w jaką odmianę pokera gramy. Jak to ujął były mistrz świata Walter Pearson „Chodzi o to, by wygrać pierwszą rundę, dokładnie tak jak w meczu bokserskim”. Amatorzy myślą często, że skoro nie mają dobrej ręki na początku, to przy odrobinie szczęścia mogą ją mieć później. Dwie startowe karty w hold’emie to jedynie początek, nieprawdaż? Na stole pojawi się jeszcze aż pięć kart; wszystko może się zdarzyć.
Przemek Saleta: Stąd bierze się podstawowy błąd początkujących graczy?
Grzegorz Mikielewicz: Tak, jest to rozgrywanie, czy raczej próba rozgrywania, niemal dowolnych dwóch kart, jakie dostaną. To musi przynieść opłakane skutki i możesz być pewien, że dobrzy gracze przy stole są w stanie rozpoznać takiego nowicjusza i w umiejętny sposób wykorzystać jego słabą grę. Niemniej, każdy doświadczony gracz wie, że nawet taka otwierająca ręka jak A-A jest do pokonania. Średnio przynajmniej raz na cztery razy przegrywa ona z inną ręką, która trafia strita, kolor, dwie pary lub coś innego.
Ale prawdziwe jest również stwierdzenie, że w sytuacji, kiedy ANI twoja lepsza otwierająca ręka, ani czyjaś słabsza ręka nie poprawiają się w trakcie gry, wygrywa twoja ręka startowa. „Lepsza ręka zwykle się utrzyma” jak się mówi w USA.
Przemek Saleta: Jeżeli pary są takie mocne, to dlaczego rękę A-K klasyfikuje się wyżej, niż niską parę, np. 3-3?
Grzegorz Mikielewicz: Wszyscy, którzy widzieli dane procentowe pokazywane przy układach graczy w turniejach pokazywanych w telewizji wiedzą, że nawet para 3-3 ma pewną przewagę nad A-K, ok. 54 % do 46 %, w zależności od kolorów. Ręka taka jak 3-3 jest faworytem tylko w jednej specyficznej sytuacji: w pojedynku przeciwko dwóm „overcards” (dwie wyższe karty, które nie stanowią pary). Jeśli jednak w pierwszej rundzie licytacji masz parę 3-3, a jest jeszcze wielu graczy za tobą to ryzykujesz tym, że więcej niż dwóch graczy zostaje w grze, żeby zobaczyć flopa, a z matematycznych wyliczeń wynika, że takiej sytuacji A-K poradzi sobie lepiej, niż słaba para 3-3.
Podczas kolejnych lekcji omówię sytuację rozgrywania licytacji z kilkoma innymi otwierającymi rękami przed i po flopie: as i przeciętna druga karta, słabe pary i wysokie „powiązane” karty, jak np. K-Q, Q-J i J-10.
Przykład
Mamy pierwszą rundę licytacji. Gracz #1 wszedł, gracze #4 i #5 podbili. Jesteś na „dużej w ciemno”, masz przedstawione karty i jest twoja kolej. Co robisz?
Odpowiedź: Ręka A-K jest trudna i wymaga znakomitej oceny sytuacji. Standardowym posunięciem w tej sytuacji jest podbicie przed flopem, ale jeśli to zrobisz, wyeliminujesz tylko gracza #1 – dwaj pozostali prawdopodobnie cię sprawdzą. Ich podbicia sugerują bardzo wysokie pary, być może A-A lub K-K i jesteś wtedy na wyraźnie straconej pozycji. Inną możliwością jest tylko sprawdzenie, ale jeśli flop da ci parę lub dwie pary, ryzykujesz w tej sytuacji, że będziesz grać przeciwko trójce. Dlatego jest trzecie wyjście, które także powinieneś rozważyć, mianowicie pasowanie po dwóch pewnych siebie podbiciach przed tobą. Prawdopodobnie grasz przeciwko jednej lub dwóm silnym parom; masz pewne szanse, że coś trafisz na flopie, ale ryzykujesz, że będziesz wtedy grać przeciwko jeszcze silniejszemu układowi, i w ostatecznym rozrachunku masz bardzo złą pozycję – będziesz zaczynał każdą rundę licytacji.
Lekcja rozgrywki pokerowej. Rozmowa Grzegorz Mikielewicza i Przemysława Salety zaczerpnięta z pokerszkola.pl

