9 Lekcja z Las Vegas
Na poprzedniej lekcji dowiedzieliśmy, się w jaki sposób rozgrywać układ sprawiający sporo problemów początkującym graczom, czyli asa z inną kartą. Dziś lekcja prosto z Las Vegas, gdzie już za parę dni rozpoczynają się Mistrzostwa Świata w Pokerze. W rolę instruktora po raz kolejny wcieli się Grzegorz Mikielewicz a wraz z Państwem przysłuchiwać będzie się Przemek Saleta.
Lekcja z Las Vegas
Przemek Saleta: Rozumiem, że dziś opowiesz nam o swojej grze w Mistrzostwach Świata w Las Vegas?
Grzegorz Mikielewicz: Tak, a przy tej okazji również nauczymy się czegoś o grze.
Po jedenastu godzinach za okularami przeciwsłonecznymi Oakley, ciągle na tym samym krześle, mając w pamięci dziesięciu innych graczy, którzy odpadli z gry przy moim stole w pierwszym dniu Mistrzostw Świata, podnoszę karty i widzę śliczną parę 8-8.
Przez kilka godzin miałem najwięcej żetonów przy stole, ale teraz znalazłem się w gorszym położeniu i mam mniejszą ilość żetonów niż wynosi średnia w turnieju. Gracz znajdujący się dwie pozycje na prawo ode mnie, rutynowo podbija stawkę o trzy razy „dużą w ciemno”. Analizuję sytuację, po czym sprawnym ruchem przesuwam wszystkie moje żetony do puli – wchodzę za wszystko! Pozostali pasują. Gracz, który podbijał, chwilę się zastanawia, a następnie sprawdza.
Pokazujemy karty: Przeciwnik ma 5-5, to dla mnie idealny układ. Zdążyłem pomyśleć „Tak jest! Mam cię!”, a wtedy na stole pojawił się flop z trzecią piątką…
Żadna z kolejnych kart mi nie pomogła i na tym zakończyłem mój występ na MŚ.
Marne pocieszenie, że przegrałem w dobrym stylu, że prawie dwie trzecie graczy włącznie z byłym mistrzem świata Doylem Brunonem, odpadło przede mną. Jestem tylko kolejnym przegranym pośród tysiąca innych. Miejsce nr 586, 1905 czy 5611 nie ma w MŚ żadnego znaczenia, liczy się jedyne to, czy doszedłeś do miejsc płatnych, czy nie.
Kiedy przygotowywałem się do startu, napisałem na samej górze mojego notatnika „Unikaj sytuacji problematycznych i nigdy nie wkładaj pieniędzy do puli, gdy nie masz szans na zwycięstwo”. Ta druga sentencja będzie tematem dzisiejszej lekcji.
Przemek Saleta: Jak w praktyce stosować tę radę?
Grzegorz Mikielewicz: Rozsądną zasadą w każdej odmianie pokera jest to, że jeżeli masz ryzykować całym swoim kapitałem, to NIE MOŻESZ znaleźć się w sytuacji, w której jesteś pewien, że nie masz szans na zwycięstwo – musisz mieć choć prawdopodobną szansę na zgarnięcie puli, nawet jeżeli inni mają lepszą otwierającą rękę.
Przykładem na to, że marnujesz pieniądze (dobierasz bez szans) byłoby twoje wejście do gry z ręką 9-8, nawet w tym samym kolorze, podczas gdy na flopie pojawiłyby się A-K-5.
Jeśli najpierw jest twój ruch i próbujesz blefować zagrywając za wszystko i ktoś cię sprawdzi, już w zasadzie „nie żyjesz”. Nie ma żadnego realnego wyjścia z takiej sytuacji.
Nigdy nie wkładaj pieniędzy w ruch bez szans powodzenia, zwłaszcza przy niefortunnym flopie.
Przemek Saleta: Ok, tę lekcję mamy za sobą, a jak się udała reszta pobytu z Las Vegas?
Grzegorz Mikielewicz: Miasto jest pełne pokera. Jeżeli o mnie chodzi, to wziąłem udział w sześciu mniejszych turniejach, z czego dwa razy zająłem miejsca płatne, raz na drugim a raz na trzecim miejscu. A więc nie narzekam.
Przykład
Zakłady w ciemno wynoszą 100 i 200. Przed flopem gracz #2 podbił do 1000, a ty sprawdziłeś. Pozostali spasowali. Po flopie gracz #2 wchodzi za wszystko, wkładając do puli całe 5500, które mu zostały. W puli jest 7800. Zostało ci około 21500 w żetonach i teraz twoja kolej na podjęcie decyzji. Co byś zrobił?
Odpowiedź: Skoro gracz #2 podbił przed flopem, to prawdopodobnie ma wysoką parę, lub A-x (może nawet A-10). Jeżeli ma 10-10 lub A-A, to ma trójkę, z A-10 ma dwie pary, a z A-x wysoką parę, najprawdopodobniej z wysoką kartą boczną. Może też mieć parę i dobierać do koloru, jeśli ma J karo i 10 karo, lub dobiera do strita, jeżeli ma K-Q lub K-J. Ty z kolei masz szansę na dobranie zarówno do najlepszego strita jak i najlepszego koloru. W najlepszym wypadku on ma A-x (wtedy szanse są 57 % do 43 % dla ciebie), a w najgorszym wypadku ma A-A (67% do 33 % dla niego). Sytuacja ta miała miejsce na MŚ. Postanowiłem sprawdzić. Gracz #2 miał A-J pik. Dwie pozostałe karty pomogły jednak nie mnie, tylko jemu i to on wygrał.
Lekcja z Las Vegas. Rozmowa Grzegorz Mikielewicza i Przemysława Salety zaczerpnięta z pokerszkola.pl

